M.Borzyszkowski wraca na zwycięską ścieżkę

     W pierwszej lidze Sławomir Wrzeszcz podejmował miejscowego gracza Dawida Skrzoskę. Aktualny lider wygrał pewnie to spotkanie za komplet punktów ale Dawid trzy gemy wyrwał liderowi tabeli. Sławomir Wrzeszcz – Dawid Skrzoska 2-0 (6-2, 6-1)

 

     Do bardzo ciekawego spotkania doszło pomiędzy mającym kryzys Michałem Borzyszkowskim a będącym na fali Markiem Kozłem. Michał jednak ma patent na wygrywanie z „prezesem” gdyż na cztery potyczki wygrał trzy. Michał jednak bardzo struty przed tym spotkaniem  przez porażki z Dawidem Skrzoską i Andrzejem Waligórskim. Ale jak się okazało w sporcie wszystko jest możliwie a już na pewno należy zarezerwować w nim zwroty akcji. Pierwszy set dla zawodnika z Dąbek do trzech, co pokazało, że przełamanie jest możliwe. W drugim secie zawodnik z Nadziejewa wygrywa drugą  partię do czterech i mamy remis. W trzecim secie grał już tylko Michał, który wrócił do zwycięskiej passy. Michał Borzyszkowski – Marek Kozioł 2-1 (6-3, 4-6, 6-1).

 

     Ostatnim meczem na poziomie pierwszoligowym na koniec weekendu był mecz gdzie bohaterami byli Marek Chmielewski i Robert Kotys. Pierwszy set bez żadnej historii wygrany przez Marka do 1. Robert swojego pierwszego gema wygrał dopiero przy stanie 5-0. W drugim secie nic się nie zmieniło i Marek szybko wyszedł na prowadzenie 4-1. Z przebiegu meczu należało wnioskować, że za chwilę mecz się zakończy i Marek zgarnie komplet punktów. Cóż takiego się stało , że po bezbarwnej grze Roberta, zdołał on ugrać 5 gemów z rzędu i doprowadzić do remisu. Przedziwna sytuacja. Mało tego w trzecim secie Robert wygrywa dwa kolejne gemy i jest 2-0 dla niego. Marek zatrzymuje passę 7 gemów z rzędu dla Roberta a następnie doprowadza do remisu 2-2. Potem Robert wychodzi na prowadzenie 4-2 i w kolejnym gemie nie wykorzystał znakomitej okazji do powiększenia prowadzenia i mamy już tylko 4-3 dla Roberta. Kolejne trzy gemy wygrywa Marek i jest blisko wygrania tego spotkania. Robert jednak wytrzymuje ciśnienie i doprowadza do wyrównania 5-5. Patrzę w statystyki a tu przy wyniku 5-5 najczęściej w naszej lidze 7-5 wygrywa Marek. I tak jak statystyki pokazują Marek dokłada dwa gemy i wygrywa zasłużenie całe spotkanie. Marek potrzebuje jeszcze jednego seta 7-5 by zapisać się jako pierwszy , który takich setów zgromadził 25 i oczywiście zainkasować komplet piłek. Marek Chmielewski - Robert Kotys 2-1 (6-1, 4-6, 7-5)

 

     Na czele tabeli bez zmian. Na trzecie miejsce , dzięki zwycięstwu powrócił Marek Chmielewski spychając z niego Andrzeja Waligórskiego

Data: 2025-06-13